ZABAWY Z DZIECKIEM W PODRÓŻY

URLOP

Lato w pełni, zaczął się okres urlopów, krótszych lub dłuższych wyjazdów. Jeśli Wasze dziecko zasypia kilka minut po tym jak wyruszycie to jesteście szczęściarzami. Niestety, większość dzieci tak nie ma ;). Podróż do godziny jest dla nich znośna, ale potem zaczynają się nudzić I MARUDZIĆ. Zabieranie ze sobą gier planszowych nie jest najlepszym pomysłem, bo zwykle siedzimy z przodu i nie mamy do niej dostępu. W samochodzie ponadto trzęsie i wyrzucanie kostką a tym bardziej poruszanie sie pionkami po planszy nie jest do końca możliwe. Książki są pomocne, ale mogą się szybko znudzić, kredkami w samochodzie jest niewygodnie rysować… Co robić?

Pamiętam, jak pracowałam w USA jako au pair, podróżując samochodem z moją host family i jej trojgiem dzieci z Georgii na Florydę, bawiliśmy się w wyszukiwanie na autostradzie samochodów z tablicami rejestracyjnymi z różnych stanów. Kto więcej wypatrzył, wygrywał. Pomysł bardzo mi się spodobał, a co najważniejsze, dzieci miały fun. Idąc tym tropem proponuję oto takie zabawy:

ZNAJDŹ ZWIERZĘ

Dziecko spoglądając przez okno mówi jakie widziało zwierzątko.

ZNAJDŹ PRZEDMIOT NA LITERĘ…

Wcześniej należy powiedzieć w myślach alfabet, dziecko mówi ‚stop’ i podajemy literę, na której skończyliśmy. Dziecko musi powiedzieć przynajmniej jedną rzecz, którą widzi za oknem zaczynającą się na daną literę.

OD A DO Z

Wszyscy pasażerowie wymieniają nazwy zwierząt, zaczynając od pierwszej litery alfabetu. Zaczyna najmłodszy. Później można dowolnie zmieniać kategorie, np. rośliny, tytuły bajek, produkty spożywcze, itp.

POLOWANIE NA SZCZEGÓŁY

Przed wyjazdem napisz listę rzeczy, które można zobaczyć przez szybę samochodu. Wygrywa ten, kto zauważy najwięcej elementów.

CO JEST W PLECAKU?

Każdy kolejno dokłada rzeczy do wyimaginowanego plecaka. Zanim go doda, musi powtórzyć wszystkie, które są „spakowane”.

SŁODKO-GORZKO

Machajcie przyjaźnie do mijanych ludzi. Jeśli wam odmachają – jest słodko. Jeśli nie – dzieci mogą do nich zrobić „głupią minę”.

RZUCANIE ZAKLĘCIA

Wybierzcie dwa słowa, które będą zaklęciami, np. nocnik, kartofel (im śmieszniejsze, tym lepiej). Rozmawiacie naturalnie aż w pewnym momencie mówisz „nocnik”. Rozmówcy muszą powtórzyć ostatnie słowa, które wypowiedzieli. Potem, aby ich „odczarować” mówisz „kartofel” i dalej sobie rozmawiacie. Możesz, oczywiście przekazać komuś innemu „czarodziejską moc”.

KOŃCZENIE ZDAŃ

Podajesz początek zdań, które każdy z pasażerów musi dokończyć.

Przykładowe zdania:

Uwielbiam gdy….

Chciałabym….

Najgorsze jedzenie jakie jadłam/em…

Najbardziej śmierdzi…

Zdania mogą być śmieszne lub absurdalne. Dzięki tej zabawie można lepiej poznać swoje dzieci, które zwykle pytane nie chcą nam udzielać odpowiedzi.

RYMOWANKI

Mówisz wyraz, dziecko mówi kolejny, który rymuje się z twoim.

A wy macie jakieś sposoby jak zająć dziecko w podróży?

zdjęcie: Kaboompics.com

źródło: kilka pomysłów zaczerpnęłam z „Sztuka przetrwania” Trinny & Susannah

CANDY JARS

CANDY JARS

Jak dla mnie, słoiki są wdzięcznym materiałem do tworzenia różnego rodzaju dekoracji i pojemników do przechowywania. Jeśli jesteście ciekawi co można jeszcze z nich zrobić, zapraszam TUTAJ i TUTAJ. Dzisiaj pokażę Wam prosty sposób wykonania  tzw. candy jars, czyli słoików na żelki, lentilki i inne małe słodycze.

Potrzebne będą:

  • słoiki z pokrywkami,
  • plastikowe figurki zwierząt bądź roślin,
  • srebrny lakier w spray’u
  • klej na gorąco

candy jar

Zanim przykleicie figurki, zmierzcie czy na pewno się zmieszczą na pokrywkach.

candy jars

  1. Pokrywki i figurki należy odtłuścić i wysuszyć. Po prostu umyłam je płynem do mycia naczyń i wysuszyłam ręcznikiem.
  2. Przyklejamy figurki do pokrywek używając kleju na gorąco.
  3. Gdy klej zadziała czas na lakierowanie. Przygotujcie dogodne miejsce, daleko od innych przedmiotów. Zabezpieczcie powierzchnię, na której położycie nakrętki, najlepiej folią. Ja wyszłam na dwór, na trawniku rozłożyłam duży karton a na nim pokrywki.
  4. Odpowiednia temperatura aplikowania lakieru to +15 do +25 stopni C.
  5. Spryskujemy figurki z pokrywkami z odległości 30-40 cm. Trzeba uważać aby nie nałożyć zbyt wiele lakieru.
  6. Lakier sechł na świeżym powietrzu ok. 1 godziny.
  7. Do słoiczków wsypałam żelki.

A oto efekt:

candy jars

candy jars

candy jars

Takie candy jars możecie zrobić na PRZYJĘCIE URODZINOWE DLA DZIECKA. Pięknie ozdobią stół i zachwycą solenizanta i gości.

 

„NIENACHALNA Z URODY” MARIA CZUBASZEK

NIENACHALNA Z URODY

Maria Czubaszek była osobą, którą można było kochać lub nienawidzić. Zdecydowanie byłam jej fanką i zawsze kiedy pojawiała się w telewizji robiłam ‚volume up’ i zamieniałam się w słuch. Ceniłam i nadal cenię za to, że była bezkompromisowa, niezwykle otwarta i co tu dużo mówić szczera do bólu. Niestety, niewiele ludzi na to stać, żeby powiedzieć to, co na prawdę myślą szczególnie na tematy uważane ogólnie za kontrowersyjne. Ona nie miała z tym problemu, a jeśli ktoś miał odmienne zdanie, nie próbowała go przekonać i nie wmawiała mu, że nie ma racji. Była niezwykle bezkonfliktową osobą, która rozumiała nade wszystko, że nie wszyscy muszą myśleć tak jak ona. Za to ją lubiłam.

Jeszcze jak żyła, przeczytałam „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” i „Boks na Ptaku”, których wraz z Arturem Andrusem i mężem Wojciechem Karolakiem była współautorką. Idąc za ciosem, postanowiłam przeczytać jej ostatnią książkę „Nienachalna z urody”, która miała być „najodważniejszą z dotychczasowych książek satyryczki, w której zdradza swoje sekrety i po raz pierwszy mówi o sobie tak szczerze”. Hm, po tym jak przyznała się do aborcji, ciekawa byłam jakie jeszcze skrywa tajemnice, a wiedząc jak nietuzinkową była osobą, książka wydała mi się warta przeczytania. Rzeczywiście, autorka opisuje w niej osoby z imienia i nazwiska, ludzi z którymi się przyjaźniła i pracowała, a także polityków i sytuacje w kraju po „dobrej zmianie”. Jak zwykle zresztą nie oszczędza nikogo i mówi co myśli. Satyryczka sięga w przeszłość i wspomina czasy dzieciństwa, studiów, pierwszego małżeństwa i pracy w radiu. Mówi o swojej miłości do zwierząt i Woody Allen’a, którego cytuje dosyć często. Każdy temat, który omawia opatrzony jest tytułem (hasłem). Pod nim znajdziemy nie za długie ustosunkowanie się autorki do zagadnienia. Wypowiada się między innymi na temat kobiet, dzieci, seksu, homoseksualizmu, pieniędzy i wielu innych spraw. Wszystko co opisuje owiane jest nutą humoru i dystansu. Nie sposób jej za to nie lubić.

Powiem szczerze, że polecam tę książkę szczególnie osobom, które nie czytały wcześniej wspomnianych książek „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” i „Boks na Ptaku”, gdyż mam wrażenie, że Pani Czubaszek w „Nienachalnej” troszeczkę się powtarza. Oczywiście porusza nowe tematy, chociażby te o obecnej sytuacji politycznej. Robi to niezmiennie z dozą humoru i dystansu. Książkę przeczytałam w jeden dzień. Lekkie pióro, zabawny styl i satyra to na pewno idealny sposób na spędzenie popołudnia z lekturą i filiżanką kawy. Jest tylko jeden warunek: trzeba najpierw Panią Marię Czubaszek kochać.

PRZYBORNIKI DIY

PRZYBORNIKI

Ponieważ przymierzam się do urządzania biura domowego, postanowiłam zrobić przyborniki na przybory piśmienne. Nie wiem jak u Was, ale u mnie wciąż brakuje długopisów i ołówków, bo bezustannie się gubią. Teraz będą miały swoje miejsce.

Wykonanie takich przyborników jest banalnie proste. Nie trzeba mieć żadnych zdolności plastycznych. Wszystkiego czego będziecie potrzebować to puszki po żywności lub kawie, pudełko drewniane lub metalowe, dekoracyjny papier przylepny i nożyczki.

 

przyborniki

Na początku trzeba dokładnie zmierzyć puszkę lub pudełko i odpowiednio wyciąć papier dekoracyjny. Miałam ułatwione zadanie, bo na odwrotnej stronie znajdowała się miarka, dzięki której udało mi się równo wyciąć potrzebny kawałek.

przyborniki

Nie odklejajcie od razu całej naklejki, zróbcie to tak jak na zdjęciu. W ten sposób uda wam się przykleić ją równo bez żadnych wybrzuszeń.

przybornik

Po obklejeniu puszek stwierdziłam, że przydałoby mi się pudełeczko na gumki, strugaczkę i inne niezbędne drobiazgi. Znalazłam w domu malutkie drewniane pudełeczko po dekoracjach świątecznych i obkleiłam tak jak puszki.

przyborniki

przyborniki