LIFESTYLE

TA KSIĄŻKA MOŻE ZMIENIĆ TWOJE ŻYCIE

Wyobraźcie sobie świat, no dobra, Polskę bez malkontenctwa, bez wszechobecnego narzekania i marudzenia. Ta niechlubna cecha przywarła do naszego narodu tak mocno, że nawet trudno sobie zwizualizować inną rzeczywistość. Ba, śmiem twierdzić, że upłyną wieki zanim jako ogół będziemy inaczej postrzegać życie, innych i szczęście.

„100 Happy Days czyli jak się robi szczęście w 100 dni” wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem. Nie wiedziałam nic o jej autorze Mateuszu Grzesiaku, najpopularniejszym coachu w Polsce, psychologu i trenerze. Kupiłam ją z ciekawości, może chciałam się zainspirować, zobaczyć czy to działa, jak nauczyć się pozytywnego myślenia pomimo przeciwności losu? Narzekanie przeszkadza, przeszkadza mi u mnie i u innych. Może warto to zmienić.

Wszystko zaczęło się od pewnego Ukraińca, mieszkającego w Szwajcarii, który popadł w depresję, lub po prostu tylko tak stwierdził. Jako formę terapii postanowił codziennie publikować w Internecie zdjęcie rzeczy, która go w danym dniu uszczęśliwiła. Przesłanie miało być takie: masz wiele powodów do szczęścia i radości, ciesz się życiem i czerp z niego jak najwięcej. Wzbudziło to zainteresowanie wielu osób, w tym Mateusza Grzesiaka.

Książka „100 Happy days czyli jak się robi szczęście w 100 dni” napisana jest w formie pamiętnika czy też dziennika. Każdy rozdział to jeden dzień opatrzony zdaniem-definicją szczęścia. Do tej definicji autor przypisuje przykłady z własnego życia, dzieli się swoimi przemyśleniami, odnosi się do wartości, które ceni. Nie ukrywa swoich sukcesów, cieszy się nimi. Pod każdym rozdziałem znajduje się ćwiczenie, które ma być motywacją do dostrzeżenia szczęścia w swoim codziennym życiu i do tego, żeby realizować swoje marzenia. Grzesiak udowadnia, że wszystko jest możliwe jeśli potrafisz „dream big”.

Piszę o tej lekturze, bo pomyślałam, że może być pomocna dla kogoś, kto chce zmienić coś w swoim życiu. Za chwilę Nowy Rok i noworoczne postanowienia. Być szczęśliwym każdego dnia! Oto jest wyzwanie! Wyzwanie, które może być motorem do rozwoju osobistego i poprawy jakości życia.

22 Comments

  1. Ten pomysł ze zdjęciami przypomina mi „słoik szczęścia”, czyli codziennie zapisujesz na karteczce jakąś jedną miłą rzecz z danego dnia. Karteczkę wrzucasz do słoika i na koniec roku kiedy to wszystko czytasz to okazuje się, że ten rok był pełen szczęścia i radości.

    Reply
  2. Wspaniały pomysł na książkę, ale też bardzo motywująca inicjatywa, która pokazuje, że każdy dzień jest wyjątkowy i zawsze znajdzie się choć jeden aspekt naszego życia, za który możemy być wdzięczni. Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    Reply
  3. Cóż, ciekawy wpis, ale ja wolę praktykę od lektury! 🙂 Piszę pracę licencjacką o wybrykach i poradach Mateusza Grzesiaka i odkrywam jego retoryczną stronę, co jest naprawdę fascynujące, ale (na szczęście) podwójnie odpycha mnie od coachingu, jaki prowadzi. Nie mniej, sądzę, że i takie pozycję mogą kogoś zainspirować do zmian 🙂

    Reply
  4. Ciekawie opisana książka, ale poszukując i chcąc zrozumieć szczęście wolę rozmawiać z ludźmi i poznawać ich historie, odczytywać emocje z ich twarzy zamiast liter na papierze, który przyjmie wszystko.

    Reply
  5. Ponoć tak samo działa oglądanie kabaretów czy komedii, czyli śmiech po prostu. Jak mi wpadnie w ręce, to zajrzę z ciekawości, a ze swojej strony polecam Bennewicza 🙂

    Reply
    1. magda Author

      A przede wszystkim ludzie, którzy nie wierzą w siebie i swoje możliwości, ludzie, którym wmawiano, że mają żyć jak inni. Wspaniała lektura.

      Reply
  6. Według mnie jeśli ktoś chce zmienić nastawienie to po prostu je zmieni. Książka jest jak narkotyk. Inspiruje w pierwszym dniu w zależności od swojej mocy. Czasem potrafi trwać to nawet tydzień, a potem wracamy do własnych charakterów, rzeczywistości i narzekanie wraca jak bumerang. Jedyne opcje jakie zmieniaja nasze życie i postrzegania świata to:
    a) silne przeżycie emocjonalne / wstrząs
    b)osoba, która jest z nami całe dnie i potrafi zarażać swoim nastawieniem 🙂
    Mam nadzieję, że książka była ciekawa:)

    Reply
    1. Zgadzam się z dziewczynami, przede wszystkim trzeba chcieć coś zmienić. Nawet nie chcieć, ale podjąć decyzję, że się podejmuje zmianę i konsekwentnie dążyć do tego.

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge