MODA I URODA

ZRELAKSUJ SIĘ

Blue Lagoon, Jamaica

Nie ma co ukrywać, większość z nas żyje w biegu. Dni uciekają błyskawicznie, nie mamy czasu na relaks i odpoczynek. Życie składa się z szeregu zadań, które musimy wykonać a nam nic się nie chce. Taki tryb życia prowadzi do przemęczenia i wypalenia. Jak odzyskać spokój choć na jakiś czas?

Nigdy nie myślałam, że zainteresuję się medytacją, a ściśle mówiąc wizualizacją dopóki nie wpadła mi w ręce książka „Home Health Sanctuary, Weekend Plans to Detox, Relax & Energize” napisana przez Annę Selby. Dowiedziałam się, że wizualizacja jest formą medytacji, która pomaga się uspokoić i zrelaksować. Poza tym poprawia koncentrację, odstresowuje a także może pomóc z walce z nałogami. Jeśli macie nieodpartą ochotę na ciastko lub papierosa to właśnie spróbujcie tej formy medytacji.

Jak sama nazwa wskazuje wizualizacja to widzenie obrazu w myślach i można ją przeprowadzić na trzy sposoby: skupienie się na jednym przedmiocie (focusing), mentalna wizualizacja (mental visualization) i wizualizacja koloru (colour visualization).

Jeśli stawiamy pierwsze kroki w medytacji, warto zacząć od tej pierwszej formy, czyli focusing. Większość ludzi woli jednak wizualizację koloru, bo łatwiej im się skoncentrować na kolorze niż na całym przedmiocie.

Jak się przygotować?

Jeśli chcesz spróbować wizualizacji pierwszą rzeczą jaką potrzebujesz jest cisza i spokój. Wyłącz telefon, poproś domowników aby zachowywali się jak najciszej albo zorganizuj sobie sesję wtedy gdy nikogo nie ma w domu. Możesz oczywiście zaprosić do wizualizacji członka rodziny lub przyjaciółkę pod warunkiem, że się do ciebie przyłączą i nie będą przeszkadzać. Wspólna sesja stworzy lepszą atmosferę medytacji.

Ubierz się w wygodne ubrania.

Sprawdź czy w pokoju jest odpowiednio ciepło ale nie duszno.

Usiądź w pozycji, w której wytrzymasz przez 20 minut. Możesz usiąść na krześle lub na podłodze „po turecku”. Najważniejsze żeby czuć się wygodnie i nie poruszać się w trakcie sesji.

Tak jak już wspomniałam, sesja powinna trwać 20 minut, ale można zacząć małymi kroczkami, np. od 10 minut, a później za każdym razem przedłużać wizualizację o kilka minut.

Po zakończeniu sesji nie wstawaj gwałtownie. Pozostań w pozycji, w której siedzisz jeszcze przez kilka minut, oddychając wolno i równie wolno wstań. Postaraj się zachować stan spokoju przez cały dzień.

A teraz trzy wspomniane formy wizualizacji. To jaką wybierzesz, nie ma najmniejszego znaczenia. Zdecyduj się na tę, która ci najbardziej odpowiada.

Focusing

Wybierz jakiś przedmiot, coś małego i nie poruszającego się, np. kwiatek, kamyk lub zapaloną świeczkę. Ustaw tę rzecz przed sobą, mniej więcej w odległości ok. 90 cm na wysokości wzroku. Zamknij oczy i wsłuchaj się w swoje ciało, posłuchaj wszystkich dźwięków, które są naokoło – dźwięki przejeżdżających samochodów, szczekanie psa, płaczące dziecko. Po prostu zauważ te dźwięki a później przestań o nich myśleć. Otwórz oczy. Spójrz na wybrany przez ciebie przedmiot i nie mrugaj jak najdłużej. Następnie zamknij oczy i spójrz w myślach na obraz jaki pozostawiła ta rzecz. Jak obraz się rozmyje, znowu otwórz oczy i spójrz na przedmiot. Powtarzaj te czynności aż do końca sesji.

Mental visualization

Zamknij oczy i wyobraź sobie przedmiot lub miejsce. Mogą to być rzeczy prawdziwe bądź wymyślone. Obserwuj ten obraz w detalach, skup się na nim całkowicie. Wyobrażenie sobie spokojnego miejsca, jak np. bezludną wyspę ma naprawdę uspokajający efekt.

Colour visualization

Wybierz jakiś kolor, zamknij oczy, postaraj się wypełnić umysł tym kolorem. Łatwiej to zrobić wyobrażając sobie najpierw jednokolorowy obraz np. niebieskie morze, biały śnieg, itp. Następnie staraj się przejść z tego obrazu do samego koloru.

 

Aby uzyskać efekty wizualizacji należy przeprowadzać ją przez 2 dni. Weekend jest dobrym czasem, gdyż wtedy mamy mniej obowiązków i możemy się wyciszyć. Najlepiej wykonać dwie sesje na dzień, rano i wieczorem. Największe efekty będzie można zauważyć po ostatniej sesji.

Miłego relaksu!

20 Comments

  1. Uwielbiam jogę, sporo pomogła mi w ciąży, zarówno w kwestii odprężenia jak i wyciszenia. Stąd myślę, że medytacja polegająca na skupieniu się na przedmiocie przypadnie mi do gustu. Próbowałam kiedyś Osho :), dobrze jest na chwilkę wyłączyć się z codzienności i pobyć samemu ze sobą, oczyścić głowę. Dziękuję za ten wpis! Pozdrawiam, Mamatywna.
    Aleksandra Ćmachowska (Mamatywna) ostatnio opublikował…Fotorelacja: Bukowno w chuścieMy Profile

    Reply
  2. Niezwykły sposób na relaks, ale nie wiem, czy dałabym radę aż tak bardzo się wyciszyć i skupić. Zazwyczaj wokół mnie dzieje się za dużo 🙂
    Pozdrawiam

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge