LIFESTYLE

„NIENACHALNA Z URODY” MARIA CZUBASZEK

NIENACHALNA Z URODY

Maria Czubaszek była osobą, którą można było kochać lub nienawidzić. Zdecydowanie byłam jej fanką i zawsze kiedy pojawiała się w telewizji robiłam ‚volume up’ i zamieniałam się w słuch. Ceniłam i nadal cenię za to, że była bezkompromisowa, niezwykle otwarta i co tu dużo mówić szczera do bólu. Niestety, niewiele ludzi na to stać, żeby powiedzieć to, co na prawdę myślą szczególnie na tematy uważane ogólnie za kontrowersyjne. Ona nie miała z tym problemu, a jeśli ktoś miał odmienne zdanie, nie próbowała go przekonać i nie wmawiała mu, że nie ma racji. Była niezwykle bezkonfliktową osobą, która rozumiała nade wszystko, że nie wszyscy muszą myśleć tak jak ona. Za to ją lubiłam.

Jeszcze jak żyła, przeczytałam „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” i „Boks na Ptaku”, których wraz z Arturem Andrusem i mężem Wojciechem Karolakiem była współautorką. Idąc za ciosem, postanowiłam przeczytać jej ostatnią książkę „Nienachalna z urody”, która miała być „najodważniejszą z dotychczasowych książek satyryczki, w której zdradza swoje sekrety i po raz pierwszy mówi o sobie tak szczerze”. Hm, po tym jak przyznała się do aborcji, ciekawa byłam jakie jeszcze skrywa tajemnice, a wiedząc jak nietuzinkową była osobą, książka wydała mi się warta przeczytania. Rzeczywiście, autorka opisuje w niej osoby z imienia i nazwiska, ludzi z którymi się przyjaźniła i pracowała, a także polityków i sytuacje w kraju po „dobrej zmianie”. Jak zwykle zresztą nie oszczędza nikogo i mówi co myśli. Satyryczka sięga w przeszłość i wspomina czasy dzieciństwa, studiów, pierwszego małżeństwa i pracy w radiu. Mówi o swojej miłości do zwierząt i Woody Allen’a, którego cytuje dosyć często. Każdy temat, który omawia opatrzony jest tytułem (hasłem). Pod nim znajdziemy nie za długie ustosunkowanie się autorki do zagadnienia. Wypowiada się między innymi na temat kobiet, dzieci, seksu, homoseksualizmu, pieniędzy i wielu innych spraw. Wszystko co opisuje owiane jest nutą humoru i dystansu. Nie sposób jej za to nie lubić.

Powiem szczerze, że polecam tę książkę szczególnie osobom, które nie czytały wcześniej wspomnianych książek „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” i „Boks na Ptaku”, gdyż mam wrażenie, że Pani Czubaszek w „Nienachalnej” troszeczkę się powtarza. Oczywiście porusza nowe tematy, chociażby te o obecnej sytuacji politycznej. Robi to niezmiennie z dozą humoru i dystansu. Książkę przeczytałam w jeden dzień. Lekkie pióro, zabawny styl i satyra to na pewno idealny sposób na spędzenie popołudnia z lekturą i filiżanką kawy. Jest tylko jeden warunek: trzeba najpierw Panią Marię Czubaszek kochać.

39 Comments

  1. Maria Czubaszek była kobietą niezwykłą. Powinna być patronką kobiet walczących, bo potrafiła bez skrępowania mówić o rzeczach niepopularnych. A naszemu krajowi brakuje takich kobiet. Zwłaszcza teraz, kiedy rzeczywistość skrzeczy i trzeba nazywać rzeczy po imieniu.

    Reply
  2. Z Marią Czubaszek zbyt dużego kontaktu w przeszłości nie miałem, ale jej opisem, który tu napisałaś, zachęciłaś mnie do sięgnięcia po jej nową książkę. Tym bardziej że zbliża się jesień, idealny czas dla mnie, by wrócić do czytania. Pozdrawiam 🙂

    Reply
  3. Zawsze miałam do niej słabość, razem z mamą płakałyśmy, kiedy odeszła. To jedna z tych postaci, której będzie na tym naszym polskim „podwórku” rzeczywiście brakowało.

    Chętnie przeczytam „Nienachalną”, bo od dawna jej wypatrywałam. To nic, że autorka się powtarza, i tak będę ją wielbić 😉

    Reply
  4. Uwielbiam Marię Czubaszek i z ogromnym smutkiem przyjęłam informację o jej śmierci. Nigdy wcześniej nie czytałam jej książek, więc być może sięgnę po Twoją propozycję.

    Reply
  5. Ola

    Jakoś jeszcze do mnie nie dotarło, że jej nie ma. Pewnie ciągle pali gdzieś tam swoje papieroski i z szyderczym uśmiechem komentuje pod nosem naszą rzeczywistość. 🙂 Na pewno przeczytam!

    Reply
  6. Książek nie czytałam, ale uwielbiałam jej słuchać. Byłam nawet na kilku spotkaniach z nią – było fantastycznie. Celne, czasem uszczypliwe komentarze, ciekawe anegdoty… Szkoda, że już jej nie ma z nami.

    Reply
  7. No ja akurat za Marią Czubaszek nie przepadałam, właśnie dlatego, że moim zdaniem momentami miała zbyt cięty język… Chociaż kto wie, może po przeczytaniu takiej książki spojrzałabym na to trochę inaczej.

    Reply
  8. Masz rację to bardzo kontrowersyjna osoba, która u różnych osób wywołuje różne emocje. Ale takie osoby są bardzo wartościowe. Ona mówiła to co sądziła, to co miała na myśli i nie owijała tego w bawełnę. Nie wymyślała rzeczy tylko po to żeby zaistnieć, bo nie musiała togo robić!

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge