LIFESTYLE

JAK POSTANOWIŁAM SPEŁNIĆ MÓJ AMERICAN DREAM?

AMERYKAŃSKI SEN

 

 

Są  ludzie, książki i filmy, które robią na nas tak wielkie wrażenie, że zostawiają  w nas ślad na długo . Kształtują nasze myślenie, pokazują drogę, kreują nasze marzenia by motywować nas do działania. Nagle nabieramy wiatru w żagle, coś postanawiamy i dążymy do celu.

Ten, kto wychował się na przełomie lat ’80 i ’90 z pewnością pamięta serial ‚The Wonder Years’, u nas przetłumaczony  „Cudowne lata”. Do dzisiaj słysząc słowa piosenki ‚With The Little Help From My Friends’ :

What would you think if I sang out of tune
Would you stand up and walk out on me?
Lend me your ears and I’ll sing you a song
And I’ll try not to sing out of key
Oh I get by with a little help from my friends
Mm I get high with a little help from my friends 

Mm gonna try with a little help from my friends

napisanej przez Paul’a McCartney’a i John’a Lennon’a a śpiewanej przez Joe Cocker’a, zawsze przypomina mi się ten serial i wspominam nastoletnie czasy i marzenia, do których dzięki niemu dążyłam.

cudowne-lata

zdjęcie: Wikipedia

Z niecierpliwością czekałam na sobotnie popołudnie aby spędzić niecałe pół godziny z typowo amerykańską rodziną z lat 60′, rodziną Arnoldów, która mieszkała na przedmieściach miasta.  Oglądając ten serial przez kilka lat towarzyszymy dorastającemu Kevin’owi. Co ciekawe sam film jest retrospekcją dorosłego już bohatera, który wspomina swoje nastoletnie lata używając dorosłego już głosu zza kadru. Akcja rozgrywa się w ważnym i burzliwym dla Ameryki roku 1968 i trwa przez  kolejnych 6 lat. Wtedy to zachodzą w Stanach zmiany społeczne jak choćby walka z segregacją rasową, ruch hippisowski, polityczne- wojna w Wietnamie i naukowe- lądowanie Amerykanów na księżycu. Wszystkie te wydarzenia mają wielki wpływ na okres adolescencji młodego amerykańskiego chłopaka, który wie, że nic nie będzie już takie same. Kevin jak każdy nastolatek przeżywa wzloty i upadki, swoje sukcesy i porażki, wie co to frustracja ale także  co to wielka miłość. Interesuje się sportem, trapią go miłosne rozterki, ma dylematy, z którymi boryka się każdy młody człowiek niezależnie od kraju zamieszkania. Pewnie dlatego tak łatwo jest się z nim identyfikować.

cu-lazdjęcie: mentalfloss.com

„Cudowne lata” to serial o wkraczaniu do dorosłość i dokonywaniu wyborów w trudnym okresie dojrzewania. Każdy odcinek to osobna historia, opowieść o wartościach i uczuciach, o sprawach ważnych i nieistotnych, a wielobarwność postaci dodatkowo wzbogaca ten film.

John „Jack” Arnold (Dan Lauria) – głowa rodziny, gburowaty, często zapracowany i zmęczony tata Kevin’a

Norma Arnold (Alley Mills) – matka, ucieleśnienie anioła, oddana swoim dzieciom i mężowi, uosobienie spokoju, gospodyni domowa

Wayne (Jason Harvey)-  głupkowaty starszy brat Kevin’a, który mu często dokucza i przezywa go „głąbem”

Karen (Olivia d’Abo) – hippiska, indywidualistka mająca własne poglądy i przekonania, których zaciekle broni

jest też Paul Pfeiffer (Josh Saviano) najlepszy przyjaciel Kevin’a, który pochodzi z żydowskiej rodziny, fajtłapa i kujon, sztywniak ale oddany przyjacielowi

i Winnie (Danica McKellar) śliczna dziewczyna, wielka miłość Kevin’a.

Każdy odcinek kończy się puentą, która czasem zabawna a czasem z refleksją podsumowuje dany temat. Wartość serialu dodatkowo podnosi ścieżka dźwiękowa, na której można znaleźć między innymi takie przeboje jak:

The Temptations ‚My Girl’

Valerie Simpson ‚Ain’t No Mountain High Enough’

Percy Sledge ‚When a Man Loves a Woman’

The Doors ‚Riding on The Storm’

Nat King Cole ‚ When I Fall in Love’

Carole King ‚Brother, Brother’

The Jackson 5 ‚ABC”

Johnny Cash ‚I Can See Clearly Now’

Lee Dorsey ‚Walking in The Coal Mine’

i wiele wiele innych.

„Cudowne lata” to z pewnością najlepszy serial z moich szkolnych lat. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam jak wygląda życie w przeciętnej amerykańskiej rodzinie i nie przejmowałam się zbytnio tym, że akcja rozgrywała się w latach poprzedzających moje urodziny ;). Dla mnie to było odzwierciedlenie amerykańskiej rzeczywistości, która działa się teraz. Wszakże w latach sześćdziesiątych wszystko wyglądało lepiej w Ameryce niż w Polsce w latach 90-tych. Byłam zafascynowana szkołą, do której chodził Kevin, wszystko kolorowe, pojedyncze ławki, szafki na książki i zeszyty i te pomarańczowe ołówki z gumką. Troszkę mu zazdrościłam samoobsługowej stołówki i wiecznie słonecznej pogody. Wtedy zakiełkowało we mnie pragnienie wyjazdu do USA i chociaż wydawało się dla mnie bardzo odległe, spełniło się jakieś 10 lat później, ale o tym już innym razem :).

pierwsze zdjęcie źródło Pixabay

108 Comments

  1. Wow, nie oglądałam ani nawet nie słyszałam o tym serialu!
    Jeśli lubisz wracać w serialach do lat ’60 i ’70, to polecam też serial „Mad Men” – o amerykańskiej agencji reklamowej. Fantastyczny klimat!

    Reply
  2. Szczerze mówiąc nigdy nie oglądałam tego serialu – zawsze przerażał mnie ten chłopiec 😛 dla mnie za to serialem totalnie amerykańskim była Pełna Chata 🙂

    Reply
    1. magda Author

      O widzisz! Co cżłwoei to inne gusta! Pełną Chatę oglądałam sporadycznie, nie podobało mi się w tym serial to, że był kręcony tylko w studio.

      Reply
  3. Szczerze mówiąc, nigdy nie oglądałam tego serialu. Obecnie również niespecjalnie mam na to ochotę. Być może dlatego, że seriale obyczajowe po prostu się ze mną nie kleją.

    Reply
  4. Pamiętam jak przez mgłę ten serial i bohaterów. Wydaje mi się, że również go oglądałam, choć nie mogę przypomnieć sobie teraz ani jednego odcinka!

    Reply
  5. Adam Kwiatkowski

    Ja w czasach swojego dzieciństwa oglądałem „Miodowe lata” i w sumie teraz mam podobnie haha 😉 Trzeba uważać na to , co się ogląda!

    Reply
  6. Też zaliczam się do grona osób oglądających ten serial w dzieciństwie, także bardzo go lubiłam i miałam podobne odczucia do Twoich 🙂 Bardzo było miło powspominać razem z Tobą 🙂

    Reply
  7. Chyba jesteśmy z podobnego rocznika bo ja też doskonale pamiętam ten serial i kiedy na początku napisałaś o piosence tytułowej zamknęłam przez chwilę oczy i widziałam całą czołówkę 😉 Pamiętam nawet nazwiska niektórych aktorów, bo dla dzieciaka widocznie nawet to wryło się w pamięć. Uwielbiałam ten serial i dzięki Twojemu wpisowi chyba gdzieś poszukam jakiegoś archiwalnego odcinka, żeby sobie odświeżyć, tak mnie wzięło na sentymenty przy niedzieli 😉

    Reply
  8. Serial pamiętam, jak przez mgłę. Jeśli mam być szczery, to z całej amerykańskiej baśni mam jedynie hopla na podróż Route 66. Może kiedyś… 😉

    Reply
  9. Pamiętam, że kiedyś też oglądałam ten serial i też bardzo zazdrościłam amerykańskich stołówek 😉 Ale najważniejsze, że udało Ci się zrealizować swój american dream.. Mój jeszcze przede mną wciąż oczekuje na realizację 🙂

    Reply
  10. Fru

    Moi znajomi dwa lata temu postawili pierwszy krok do spełnienia amerykańskiego snu. W zasadzie drugi bo pierwszym był udział w loterii wizowej 🙂

    Reply
  11. Ostatnio chyba się starzeję, bo robię się coraz bardziej sentymentalna. Ten serial pamiętam, ale nie został w moim sercu na dłużej, chyba żadna produkcja nie ma w nim szczególnego miejsca. Chociaż nie ukrywam, że do tej pory zazdroszczę życia amerykańskim nastolatkom w tamtejszych serialach 😉

    Reply
  12. Pamiętam ten serial. Chociaż chyba byłam za młoda by dostrzegać różnice pomiędzy tym, co w Polsce; a tym co w Ameryce. Tak czy owak, fajnie się go oglądało.
    Niesamowite jak życie się układa i że twoje marzenie stało się prawdą. 🙂

    Reply
  13. Zapomniałam o tym serialu, a to przecież był HIT 😀 Stany to też zawsze było moje marzenie. W tym roku udało mi się zwiedzieć Las Vegas i Los Angeles, ale to ciągle za mało. 🙂

    Reply
    1. magda Author

      Zazdroszczę, ja mieszkałam w Atlancie i polecam to miasto, jest piękne, dużo w nim zieleni,a poza tym słoneczna pogoda przez cały rok. W Las Vegas i Los Angeles nigdy nie byłam :(.

      Reply
  14. Tak to jest, że nas ciągnie w miejsce które kojarzą się z dzieciństwem. Ja na przykład chcę do Disneylandu 🙂 No i czekamy na ten spełniający się American Dream 🙂

    Reply
  15. Pamiętam ten serial, czołówkę pamiętam, ale chyba byłam na niego za młoda bo nie wciągało mnie jego oglądanie. Ale moją siostrę już tak 🙂 Ja za to pochłaniałam Siódme niebo, leciało chyba w niedziele i czekałam na ten serial z utęsknieniem 🙂

    Reply
  16. Ja jakoś nigdy tego serialu nie oglądałam, choć to moje czasu. Kojarzę tylko czołówkę. Pierwszym takim typowo amerykańskim serialem było dla mnie chyba Siódme Niebo dopiero. Ale mimo że bardzo ten serial lubiłam, to do Ameryki nigdy nie miałam ochoty jechać… i tak mi zostało 😉

    Reply
  17. No to ja strasznie czekam na kolejny wpis, o tym jak wyjechałaś, czy tam zostałaś, co robisz / robiłaś i jak tam jest? Tzn, jak jest w stanie do którego wyjechałaś? Bo te wszystkie stany, to jak oddzielne Państwa 😛 Bardzo ciekawy post, sięgający do Twoich korzeni… 🙂 Pozdrawiam ciepło i czekam na więcej! Dodaję do lubianych i odwiedzanych blogów, musze przeczytać dalej 😀 Monika z draVska.com

    Reply
  18. I mnie kiedyś kręciła amerykańskość. Teraz mi przeszło 😀 Nie przejdzie mi za to nigdy chęć wędrowania przez tamtejsze, zróżnicowane parki narodowe! Ale samych Amerykanów lubię – jedni z najfajniejszych spośród osób na każdej mojej delegacji. Obok Kanadyjczyków 😀

    Reply
  19. hmm . . . recenzja mi się podoba (recenzja?…nie, to raczej podzielenie się czymś wewnętrznym – to bardzo cenny, ciepły i przyjemny tekst!), niestety serialu nigdy nie oglądałem, pomimo że wiem, że istniał/istnieje; kto wie? może po niego sięgnę? z pewnością będę miał na względzie jego kandydaturę do rodzinnej biesiady z żoną i córką . . . a wszystko dzięki Tobie 😉 pozdrawiam

    Reply
  20. Wspaniale go wspominam, zdecydowanie jest to serial również mojego dzieciństwa 🙂 Zawsze oglądałam z bratem i zawsze się świetnie przy nim bawiliśmy. Niedawno przypomniałam sobie parę odcinków i wciąż ma ten klimat, który przyciąga.

    Ach, aż chciałoby się, żeby telewizja znów go puszczała 🙂

    Reply
  21. Nie lubię oglądać seriali. Tego też nie oglądałem. Ale cieszę się, że jest wiele osób, którym się on podobał. A Ameryka? Mit cioci z Ameryki już chyba dawno prysł

    Reply
    1. magda Author

      Ze zdjęciami będzie ciężko, bo byłam tam 16 lat temu i może trudno w to uwierzyć, ale nawet tam nie było aparatów cyfrowych ;). Mam za to zdjęcia na papierze 😉

      Reply
  22. zdjęcie „rodziny” jest dla mnie znajome, ale nie mogłam oglądać tego serialu gdyż rocznik 88 to był dopiero dla mnie początek 😉
    Tak czy owak jako dziecko oglądałam inne „amerykańskie” produkcje jezu jak ja uwielbiałam właśnie te ich śliczne domki, brak ogrodzeń, skrzynki na listy i styl życia 🙂

    Reply
  23. Taaak… kazdy z nas był wtedy specjalistą od amerykańskiego stylu zycia- właśnie dzięki serialowi „Cudowne lata”…
    Absolutna klasyka – dzieki ze mi go przypomnialas, na youtubie puszczam juz „With The Little Help From My Friends”

    Reply
  24. Wybierałam się tu od soboty i w końcu trafiłam 😉
    Pamiętam, że był taki serial, ale chyba go nie oglądałam… Za to wstęp do kolejnego amerykańskiego posta super! Teraz czekam na Twoją relację!!!

    Reply
  25. Oglądałam, ale od czasu do czasu i wyrywkowo 😉 Nie czekałam na każdy kolejny odcinek, tylko jak się trafiło 😉 Co nie zmienia faktu, że serial sympatyczny 🙂
    Powiem Ci, że jakoś nigdy nie miałam w głowie Ameryki – że to cudowny kraj i chcę tam być… 😉 Jednak po obejrzeniu kilku sezonów pewnego serialu, nabrałam chęci na New York 🙂 Chciałabym osobiście poznać miejsce, gdzie ‚żyli’ moi bohaterowie 🙂
    Arleta ostatnio opublikował…Sadzonki zamiast kwiatów – z czym na ślub.My Profile

    Reply
  26. Dominik

    Kocham cudowne lata, szczerze dziwie się, że non stop powtarzają te same seriale zamiast puścic ten serial od poczatku. <3 moje lata mlodosci 😀

    Reply
  27. Aga

    Jejusiu, uwielbiałam!!!!
    Magda, toż to moja młodość, takie czasy, Ameryka, muzyka i inny świat bez tematów tabu. Ale mnie roozczuliłaś:))) piękny tekst💕

    Reply
  28. Już jestem ciekawa co będzie w następnym wpisie 🙂
    Myślę, że dużo osób inspiruje się tym co widzi, ogląda, a w ostatnim czasie, co czyta w internecie, ale to jest fajne To, że tak wiele informacji zdobywamy z internetu. Problem jest wtedy, gdy one nie motywują nas do działania, a powodują, że spędzamy coraz więcej czasu przed komputerem, smartfonem, itd.

    Reply
  29. Chyba wstyd się przyznać, ale nie znam tego serialu…
    Zgodzę się jednak z Tobą, że często to książki, filmy czy muzyka stają się dla nas swego rodzaju drogowskazami. We mnie w ten sposób ładnych parę lat temu zakwitło marzenie o wyjeździe do Kanady (Three Days Grace się do tego przyczyniło).Co lepsze, to marzenie dalej czeka na spełnienie 😉

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge