LIFESTYLE

FENOMEN KOTA

 

FENOMEN KOTA

Nigdy nie przepadałam za kotami. Mogę nawet śmiało napisać, że ich nie lubiłam. Do tej pory ciężko jest mnie przekonać żeby pogłaskać kota, zwyczajnie mu nie ufam. Pies to co innego,  jest wierny, przyjdzie, położy się u stóp, pomerda ogonem i poliże w policzek. Kot zawsze chodzi swoimi drogami, jest indywidualistą i nigdy nie wiadomo co mu siedzi w głowie, kiedy na ciebie skoczy i podrapie. Wystarczy jego przenikliwy wzrok żeby trzymać go na dystans. Odkąd mamy Mruczka, podwórkowego kotka mój stosunek do tego zwierzęcia troszeczkę się zmienił, ale tylko dlatego, że Mruczek jest wyjątkowo spokojnym kotkiem, wdzięcznym oraz bardzo grzecznym i przede wszystkim nie mieszka z nami w domu. Marika za to pokochała go od pierwszego wejrzenia i chętnie dzieliła by z nim swój pokój.

Myślę, że na świecie jest tyle zwolenników co przeciwników tego gatunku, ale większość z nas czy lubi te zwierzęta czy nie przechodzi obok niego obojętnie. Jest na to dowód. Koty jak żadne inne zwierzęta opanowały internet. Filmiki na youtube, profile kotów na Facebooku, koty na Instagramie mówią same za siebie. Chcesz więcej lików? Wrzuć zdjęcie kota albo video, najlepiej śmieszne.

Mruczek

Mruczuś

Dzisiaj wybrałam się z dzieckiem do kina na „Jak zostać kotem”. Jak się ma dziecko to repertuar kinowy zwykle kończy się na bajkach, więc w końcu nadarzyła się okazja żeby obejrzeć film! Nie łudziłam się, że będzie to ambitne kino, ale przynajmniej coś innego niż kreskówka.

Głównym bohaterem filmu jest zapracowany businessman (Kevin Spacey), którego ambicją jest postawienie najwyższego budynku w Ameryce. Jego życie toczy się w zawrotnym tempie. Do pracy udaje się spadochronem, wraca rajdowym slalomem ulicami Nowego Jorku, a jego żona i dziecko widują się z nim głównie na bankietach. Aż nadchodzi dzień urodzin jego córki, o którym przypomina mu żona. Ojciec (choć niechętnie) postanawia spełnić marzenie dziecka i kupuje jej kota. Niestety dochodzi do wypadku i bohater budzi się w ciele czworonoga.

Film z banalną fabułą i oczywistym dla dorosłego morałem, który przypomina, że dziecku trzeba poświęcić swój czas nie tylko w dniu urodzin. Humor głównie slapstickowy w wykonaniu kota, upadki, spadki i potłuczenia. Nie znajdziecie tu wyszukanego dowcipu czy inteligentnych dialogów. Nie ma też zbyt humoru związanego z adaptacją człowieka w skórze kota. W połowie filmu odechce wam się śmiać. Bajeczka z elementami fantasy wzbudzi natomiast śmiech u najmłodszej widowni, chwilami może być dla niej nawet wzruszająca. Film jak dla mnie okazał się rzemieślniczym tworem, mam wrażenie, że producenci uprościli akcję do granic możliwości. Nic w nim nie zaskakuje, wszystko jest przewidywalne. Z założenia miał być produkcją familijną, jak dla mnie przeznaczony tylko dla młodszej widowni.

Obsada, obok Spacey to Jennifer Garner i Christopher Walken miała być chyba wabikiem i wzbudzić przekonanie, że film jest warty obejrzenia. Ich postacie, przerysowane do granic możliwości w pewnym momencie zaczęły mnie drażnić. Niestety, nawet dubbing roli Pana Puszka w wykonaniu Tomasza Kota nie był szczególny. Zbieżność nazwisk z pewnością nie była przypadkowa i miała przyciągnąć do kin więcej widzów. Nie ukrywam, że dałam się na to nabrać.

Podsumowując, jeśli macie dzieci w wieku wczesnoszkolnym zabierzcie je do kina w towarzystwie równolatków. Wam radzę w tym czasie wybrać się na zakupy.

 

 

59 Comments

  1. Lu

    Oglądałam to z córką, ale chyba nie do końca zrozumiała o co kaman, ale przynajmniej pośmiałyśmy się nieco. Z własnej woli bym na taki film nie poszła, ale z nastawieniem, że będę się nudziła owszem i – o dziwo – nie nudzę się. Nastawienie to połowa sukcesu 🙂

    Reply
  2. Jeśli miałabym wybierać – pies, czy kot, to zdecydowanie wolę psy, właśnie za cechy, które opisałaś. Od siedmiu lat jestem właścicielką takiego czworonoga i wprost nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego 🙂 Filmu jeszcze nie widziałam, ale zapowiada się ciekawie. Pozdrawiam

    Reply
  3. Zazdroszczę Ci, że masz możliwość zostawienia dziecka z rówieśnikami. U mnie niestety nie ma takiej opcji – mała rozniosłaby kino 🙂

    Reply
  4. No ten kot na początku jest w kosmos. Patrzę i nucę „Everybody dance now, hm, hm, hm, hm, hm, hm”. Na filmie byli moi i są zachwyceni. My mamy psa. A koty uwielbiam, byle cudze. Mruczuś jest przepiękny:) Pozdrawiam
    Kilińska ostatnio opublikował…ŻEBY BYŁA SZCZĘŚLIWA?My Profile

    Reply
  5. Dzieci zazwyczaj uwielbiają zwierzęta, szczególnie kotki i pieski i zauwazyłam, ze wiele produktów tak sie sprzedaje. Mamy w domu mnostwo ubranek czy maskotek – kotkow.
    A wracajac do samego zwierzaka, to ja kiedys zwierzat nie mialam i nie lubilam. DOpiero jak partner namowil mnie na kota (wolal psa, ale doszlismy do wniosku ze za duzo pracujemy i bylby problem z wyprowadzaniem) to pokochałam koty. Nasza kotke mamy u siebie od 3 lat, a od 8 miesiecy jestem tez mama – corka i kot sie swietnie dogaduja 😉
    Młoda mama pisze ostatnio opublikował…Mleko na receptę?My Profile

    Reply
  6. Miałam wybrać się na ten film, ale obawiałam się tego, że jest to kolejna banalna bajka dla dorosłych. I chyba nie żałuję, że go nie widziałam.
    Co do kotów, nigdy nie zrozumiem osób, którzy koty traktują jak bogów. Nie przegoni z łóżka, bo to kot; nie zrzuci z siebie mimo tego, że kot wbija pazury w skórę, bo to kot; nie zabroni jeść na stole, bo to kot. Jakoś tego nie pojmuję…
    Kinga – mylittlepleasures.pl ostatnio opublikował…O rzezi wołyńskiej, czyli “Wołyń” SmarzowskiegoMy Profile

    Reply
  7. Mruczuś ma minę prawdziwie kocią, pod nazwą GTFO 😉
    Ja pewnie i tak zobaczę ten film prędzej czy później, jak będę potrzebowała odmóżdżenia.

    Reply
  8. Swojego czasu bardzo nastawiłam się na ten film, ale też czytałam o nim niestety średnie opinie. Co do kotów- nigdy nie mieliśmy kota, a mój ojciec ojciec zarzekał się, że sierściuch wyleci za pierwszym przewinieniem. No i stało się, niecałe 4 lata temu przyniosłam do domu Kefira. Skończyło się na tym, że kotu wybacza więcej niż reszcie rodziny, ojciec sam przyprowadził do domu kolejnego kota, rozpieszcza futrzaki ile może a co wieczór woła je do domu mimo, ze nikt mu nie każe 😀

    Reply
  9. Nie jestem wielką fanką kotów, choć nasz był wyjątkowo udany i bardzo nam go brakuje. No ale on był nasz 😉 Choć muszę przyznać, że to fascynujące zwierzęta, a ich chodzenie własnymi ścieżkami i sposób bycia są ujmujące.

    Reply
  10. Koty są super. Ale to wcale nie jest tak, że kot chodzi tylko własnymi ścieżkami, a pies leży wiernie u stóp. Większość kotów w domach to kanapowce, które tak samo jak pies witaj nas w drzwiach.

    Reply
  11. Ja niespodziewanie polubiłam koty. Zawsze mieliśmy w domu psy. I to do nich bardziej mnie ciągnęło, ale moje dzieci boją się psów, za to uganiały się za każdym kotem jaki wpadł im w oko. I w końcu przekonałam się, żeby przygarnąć kotka i jestem zaskoczona jego delikatnością i inteligencją. Wielu rzeczy nauczył się szybciej niż pies. Wyraźnie też okazuje mi sympatię. Co do filmów o ludziach w ciele zwierząt to zdecydowanie za dużo już ich powstało!

    Reply
  12. Ja koty nieprzyzwoicie kocham. Zresztą, wszystkie zwierzęta. Psy również, choć koty lepiej leżą mi w duszy. Niestety, mój partner ma teraz jamnika, nie planował, ale musiał się nim zaopiekować na stałe. No i jamniki są straaaszne… Lamentują, więcej miejsca przez swoją wszędobylską dzikość zajmują niż labradory (serio…), i NAJGORSZE – liżą na potęgę. Masakra 🙁 🙁 🙁 Ten jeden jedyny jamnior wkurza mnie spośród wszystkich psów. Nigdy jamniora, ludzie.
    Za to z moim kotkiem nie mam problemów… Jest niesamowicie mądry, a miałam mnóstwo kotów i psów – jest najmądrzejszy ze wszystkich zwierząt jakie miałam. Ciągle ze mną rozmawia, i to nie tylko o jedzeniu, ale ma tyle komunikatów, komend, na które reaguje, że jest moją dumą największą! 🙂
    I właśnie przez tę miłość do kociaków chciałam iść na ten film, po czym zobaczyłam trailer i tak jak piszesz – wszystko było drętwe i uznałam, że nie będę się dobrze bawić.

    Reply
    1. magda Author

      Miałam jamniki, nawet dwa. Pierwszy był super, bardzo mądry i ułożony. Drugi zupełne przeciwieństwo, nie można było go zostawić samego w domu, bo wył. Masakra!

      Reply
  13. hihi dzięki za recenzje – nie pójdziemy na to do kina 🙂 „Sekretne życie zwierzaków domowych”nam się też nie podobało – tzn ja chyba przewrażliwiona matka przestraszyłam się motywu gangów i sceny z opisem jak mordują swoją Panią (mój syn ma 4 lata, podobno starsze dzieci rozumieją już że to nie prawda 🙂 Ja mam wrażenie, że bajki ostatnio robione są dla dorosłych a nie dzieci – dorosłe żarty i komentarze…
    krystyna polek ostatnio opublikował…By się chciało chcieć – czyli o motywacji słów kilkaMy Profile

    Reply
  14. Lubię filmy o kotach – Kot w Butach (ten od Shreka) to jedna z moich ulubionych postaci, że o kocie z Cheshire nie wspomnę. Na film wybrać się miałyśmy z moją córką, ale chyba też na DVD poczekamy. Ostatniego kota widziałyśmy w Sekretnym życiu zwierzaków domowych. Teraz chyba czas na zmianę motywu przewodniego… Chyba za dużo by było tych kotów. Ważne, że dzieci po filmie zadowolone 🙂

    Reply
  15. Nad filmem się wcześniej poważnie zastanawiałam, ale teraz chyba sobie daruję. To pewnie jeden z tych filmów, gdzie zwiastun to zestawienie najlepszych kawałków z całego filmu i poza nimi niewiele już zostaje ciekawego do obejrzenia 😉

    Reply
  16. Ciekawa sprawa z tymi kotami. Mam skalę porównawczą z psem, bo koty towarzyszyły mi przez całe wczesne dzieciństwo i później przez kawałek w okresie licealnym. Z tych doświadczeń wyniosłem jedno przekonanie: indywidualizm i tajemniczość kota to mit. Koty mogą sprawiać takie wrażenie, ale to dlatego, że… nie są zbyt inteligentne. Pies jest, paradoksalnie, o wiele mądrzejszy i bliższy człowiekowi.
    Marcin Królik ostatnio opublikował…Joanna Bator o kotach i ŚląskuMy Profile

    Reply
  17. Mam dwa koty i psa, więc cały przekrój 🙂 Jest wesoło, ale różnice między okazywaniem miłości rzeczywiście przemawiają na korzyść psa.
    Filmu niestety nie widziałam, ale dzieci były nim zachwycone, więc koniecznie muszę nadrobić.

    Reply
  18. Za kotami nie przepadam – jedyny zwierzak jakiego miałam, to chomik (dostałam na 18-nastkę). Nie wyobrażam sobie mieć kota – co to to nie 🙂
    Jeśli chodzi o filmy, ech niestety bardzo często jestem rozczarowana jeśli wybiorę się do kina – zawsze jakiś taki niedosyt 😉 Moja mała na szczęście jest jeszcze za młoda na kino, a mój syn jakoś nie krzyczy że chce iść, raz w roku z grupą przedszkolną mu starcza 🙂 Także spinki nie ma 🙂
    osobiście mam ochotę wybrać się na bridget jones – ale muszę poczekać aż będzie w miejscu gdzie mieszkam, a to chwilę potrwa 😉 a wczoraj oglądałam marsjanina – jak dla mnie warto obejrzeć 🙂
    Arleta ostatnio opublikował…Drewniane domki.My Profile

    Reply
  19. Ja mam kota od lat, ale nie zdecydowałabym się na przygarnięcie żadnego ponownie. Każdy ma inny temperament, którego nie da się przewidzieć ani zmienić. Mój umie otwierać sam drzwi…wiecznie wszystko trzeba przed nią zakluczac, bo jak się dorwie do mebli to wszystko drapie i niszczy. Męczące to.

    Reply
  20. Właśnie zawsze zastanawiała mnie miłość do kotów. Nie żebym sama ich nie lubiła, bo od zawsze było ich pełno w moim domu, ale teraz, gdy widzę, a to strony „ze śmiesznymi kotami”, a to albumy poświęcone kotom, a to wystrój domu z motywem przewodnim kota… – zastanawiam się i dowiaduję się ciekawych rzeczy. 🙂 Na chwilę obecną moje serce należy do Owczarka niemieckiego 🙂 A odnośnie do filmu, spójrz na to tak: przynajmniej Marika dobrze się bawiła… 😉 Następnym razem podejdziesz do filmu tego typu z większą rezerwą. 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

CommentLuv badge